Włosowa aktualizacja, nowości w pielęgnacji.

Muszę przyznać, że długo już nie wrzucałam włosowych postów. Było to spowodowane głównie tym, że trochę odpuściłam sobie pielęgnację. Przez kilka ostatnich miesięcy stosowałam jedynie metodę OMO używając Kallosów i Alterry oraz olejowałam co dwa dni, ale poza tym - nie robiłam kompletnie nic.

Około miesiąca temu zaczęły mi bardzo wypadać włosy, odczuwalne stało się to zwłaszcza przy ich myciu, kiedy co dwa dni wyjmowałam z odpływu dość pokaźny rudy kołtun. Jako, że nadal pochłaniam urodowe blogi, postanowiłam poszukać wskazówek u dziewczyn, których włosy są według mnie idealne :3 Wtedy też trafiłam na sklep Moniki i Oli z bloga sophieczerymoja i kompletnie przepadłam. Tyle kosmetyków ze wspaniałym składem w jednym miejscu! Żeby nie rozpływać się zbytnio w zachwytach powiem tylko, że zamówiłam kilka produktów i przyszły totalnie przeuroczo zapakowane, przez co trochę nie mogę doczekać się kolejnych zakupów :D
Ale do brzegu.


OLEJE
__________


Powrót do złożonej pielęgnacji okazał się strzałem w dziesiątkę. W końcu też udało mi się znaleźć olej, który pasowałby moim włosom w 100%. Mowa o Olejku z żurawiny arktycznej, dostępnym o tutaj . Mówiąc szczerze - to pierwszy olej, którego działanie czuję na włosach nawet w trakcie mycia i to już po pierwszym zastosowaniu. Włosy robią się niesamowicie miękkie i wygładzone. 
Testuję również osławiony wśród włosomaniaczek olej kameliowy, o którym dowiedziałam się za dwa tygodnie temu (shame, shame :D) i póki co muszę przyznać, że sprawdza się dobrze. 

MASKI
__________


Kolejne nowości to dwie maski, z którymi już wiem że się polubiłam, a jedna na pewno zostanie moim hitem. To nawilżająca maska z serii EcoLab, dostępna tu. Dopiero zaczynam testy (zaopatrzyłam się w dużą ilość produktów na raz, a włosy myję co dwa dni :D) ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Po połączeniu całonocnego olejowania i maskowania ecolabem nie dość że miałam wybitny good hair day, to jeszcze włosy po koczu ślimaczku po raz pierwszy w mojej włosomaniaczej "karierze" wyglądały na prawdę dobrze pokręcone i nie rozprostowały się błyskawicznie.

Druga maska to Organic Oblepikha - głęboka odnowa oraz nasycenie, którą postanowiłam przetestować, ponieważ moje włosy bardzo dobrze swego czasu reagowały na rokitnikowy balsam z tej serii. Póki co nie mogę się o niej szerzej wypowiedzieć, bo jest po prostu dobra, ale po większej ilości zastosowań na pewno coś napiszę :)

Ostatnia z serii masek to Planeta Organica, maska marokańska w którą szczerze mówiąc pokładałam największe nadzieje, a troszkę mnie rozczarowała. Ma baaardzo intensywny zapach męskich perfum, który na szczęście ulatnia się dość szybko. Stosowana na kilka minut trochę "zabiera" mi miękkość włosów, a po 30 minutowym kompresie sprawia, że stają się niesamowicie sypkie, ale za to są lekko sztywne. Będę jeszcze na pewno testować ją z dodatkiem olei.

Poza tym, stwierdziłam, że dobrze będzie też mieć coś lżejszego do stosowania od czasu do czasu i zaopatrzyłam się w blasam ecolab.

SZAMPONY
_________



Co do szamponów, odkryłam dwa, z dość ciekawym składem. Jednym z nich jest Szampon Fiński do włosów osłabionych z serii Planeta Organica, który mogę wstępnie określić jako bardzo delikatny i mało pieniący się. Drugi to EcoLab, Szampon do włosów osłabionych i łamliwych, który jest nieco mocniejszy, lepiej się pieni i dość dobrze oczyszcza skórę głowy.
***

Z takim pakietem startowym (oraz wcierką jantar :D) powracam do wzmożonej pielęgnacji od niecałego miesiąca, ale już widzę, że będzie warto. Chciałabym w końcu wrócić do pisania włosowych postów, a już za niedługo kiedy słońce będzie na niebie (bleh) również wtedy kiedy wychodzę z pracy, w końcu wrzucę jakieś zdjęcia do akutalizacji. Póki co wstawiam kolaż, ze sztucznym światłem, bo innych nie mam:

Tymczasem żegnam Was moim wspaniałej jakości udokumentowaniem goodhairday po masce ecolabu. Wspomniałam, że moje włosy nigdy nie wyglądały dobrze po koczku ślimaczku? Ta maska na prawdę działa!

15 komentarzy:

  1. Pięknie błyszczą! Masz cudne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3 Blask po ecolabie jest na włosach nieziemski :D

      Usuń
  2. Ja bym musiała zainwestować w delikatny szampon dla dorosłych - wciąż na co dzień myję włosy rossmannowym Babdy Dreamem...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tymi w poście polecam też serię alterra ;)

      Usuń
  3. Ja do nawilżenia od niedawna stosuję jogurt naturalny. Dodaje do niego olej kokosowy i miód. Nakrywam głowę folią i trzymam min 0,5h. Potem szampon i odżywka. Farbuję się prawie 25 lat-ostatnio na blond i pomogła mi ta mieszanka zregenerować popalone rozjaśniaczem włosy. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurt to bardziej proteiny niż humekanty, ale grunt, że działa! :) Dobrze, że dodajesz jeszcze olej i miód bo masz wtedy fajną mieszankę emolientowo-humekantowo-proteinową :>

      Usuń
  4. Dziękujemy za miłe słowa ;) Cieszymy się bardzo, że kosmetyki się sprawdzają. Bardzo nam miło<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe słowa w pełni zasłużone, Wasz sklep jest rewelacyjny! :)

      Usuń
  5. Wow, cudowny blask! <3 Również muszę poczynić zakupy u dziewczyn z sophieczerymoja, ale na razie wykańczam to co mam, a najwięcej mam olei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomina mi to czasy kiedy chciałam mieć wszystkie oleje świata :3 Dziękuję!

      Usuń
  6. śliczne i dopracowane masz te włosy :)
    Zestaw kosmetyków jak najbardziej w moim guście a olej z żurawiny arktycznej to już w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!