Recenzja podkładów mineralnych Anablelle Minerals - mój hit!

5/19/2016

Na wstępie zaznaczam, że nie jestem ekspertką od podkładów. Nie testuję, nie kupuję dziesięciu różnych na wyprzedażach ani nie zagłębiam się w składy i porównania. Od kilku lat wiernie używam Maybelline Affinitone w wersji normalnej na jesień i zimę oraz w wersji matującej na lato, kiedy się rozpuszczam. Szczerze mogę Wam ten podkład polecić jeśli poszukujecie czegoś lekkiego, o średnim kryciu, do cery mieszanej. Bardzo ładnie wyrównuje on koloryt skóry i maskuje drobne niedoskonałości.
 

Tak się złożyło że gdy byłam na etapie przestawiania się na naturalną pielęgnację (która wyszła mi bokiem swoją drogą) zdecydowałam się też na zmianę podkładu na mineralny. Przede wszystkim dlatego, że moja cera ma skłonność do zapychania i niedoskonałości, a patrząc na długą listę składników zawartych w moim ulubionym podkładzie i chemii tam upakowanej stwierdziłam, że dobrze mi zrobi ograniczenie składników do 4. Naturalnych.

W ten sposób trafiłam na podkłady mineralne Annabelle Minerals i po przeczytaniu kilku pozytywnych recenzji, zdecydowałam się zamówić próbki podkładów, korektorów i pędzel flat top.
Zależy mi na naturalnym efekcie jak najjaśniejszej cery, z natury też jestem dość blada, więc wybrałam 2 odcienie fairest z gamy natural i beige.

Dwie próbki po 1g starczyły mi na miesiąc codziennego używania więc po szybkim przeliczeniu - 20zł za podkład w miesiącu z pewnością mogę przeznaczyć.

Aplikacja
___________


Pierwsze podejście do nakładania podkładu było dość...dziwne. Nie nałożyłam go dużo na pędzelek ale i tak myślałam że dostanę pylicy. Wokół mojej twarzy pojawiła się jasna chmurka przypominająca nieco dym. Dodatkowo podkład doskonale podkreślił absolutnie wszystkie suche skórki, nierówności, zmarszczki i ogólnie to co miał z definicji zakryć.
Wtedy doszłam do wniosku, że a) nałożyłam go za dużo i b) minął prawie miesiąc od czasu kiedy ostatni raz robiłam peeling.
Po doprowadzeniu swojej skóry do względnego porządku, następnego dnia podjęłam drugą próbę, nakładając nieco mniej podkładu i efekt był całkiem fajny. Jednak nadal inny niż po zwykłym podkładzie w płynie. Musiałam kilka minut odczekać aż "stopi" się z moją cerą i wtedy dopiero mogłam zobaczyć pełne właściwości tego produktu.


Testowane podkłady
___________

1. Beige fairest - Podkład matujący - w związku z tym, ze wpada w różowe tony, nie odpowiada mi całkowicie, ale szczerze mówiąc jest bardzo subtelna różnica między odcieniem mojej skóry a tym podkładem.
2. Natural fairest - Podkład matujący - idealny kolor na zimę, kiedy zależy mi na jak najjaśniejszej karnacji. Na lato i wiosnę może być troszeczkę zbyt jasny, bo mam skłonność do szybkiego opalania się. Ma średnie krycie, tak samo jak wersja beige, utrzymuje mat przez 2-3 godziny bez użycia pudru. Przypudrowany zachowuje się dużo lepiej.
3. Natural fair - Podkład kryjący - na początku wydał mi się najlepiej pasujący do mojego odcienia cery, ale w trakcie dnia okazało się że jednak jest dla mnie troszkę zbyt ciemny. Zostawię go jeszcze do przetestowania w lato. Krycie jest bardzo dobre.



Zalety i wady
___________


1. Zostawia na skórze "suchą" warstewkę, co bardzo mi odpowiada. Mam problem z przetłuszczaniem się w strefie T, a po przypudrowaniu mineralnego podkładu, problem ten znika na kilka godzin.
Jest to dla mnie dość ważne, ponieważ nie mam w zwyczaju dokonywania poprawek makijażu w trakcie dnia, jeśli nie jest to absolutnie konieczne. Mówiąc absolutnie konieczne mam na myśli wielkiego czerwonego kosmitę który czasem gości u mnie na twarzy i którego wypadałoby chować przed światem żeby ludzie nie posądzili mnie o ewolucję.
Podkład ma być trwały i pod tym względem sprawdza się znakomicie.

2. Posiada filtr UVA/UVB na poziomie 15 SPF, więc chroni skórę przed słońcem. Jest to dla mnie bardzo istotne ponieważ nie używam filtrów na co dzień, staram się o tym pamiętać jedynie w wakacje ale wychodzi mi to różnie. Stosując ten podkład mam już ochronę na chłodniejsze miesiące i nie muszę się martwić o dodatkowy kosmetyk.

3. Nie zapycha i nie obciąża mojej skóry. Ani razu nie spowodował powstania nowych niedoskonałości podczas gdy z innymi podkładami bywało różnie.
Podczas majówki wypadło mi tak, że przez dwa dni używałam normalnego podkładu zamiast minerałów i moja skóra dość mocno się zbuntowała.

4. Korektory super sprawdzają się pod oczy i na maskowanie zaczerwienień. Polecam wziąć saszetki z próbkami bo ja się dość mocno zdziwiłam ich kolorystyką.

5. Uczulenie - jest to bardzo indywidualna kwestia i nawet produkty z założenia hypoalergiczne mogą uczulić. Mogę za to się przyznać, że jako straszna alergiczka na większość naturalnych rzeczy, mogę spokojnie używać podkładów Annabelle i jestem z tego powodu bardzo zadowolona.


Reasumując
___________


Mogę Wam szczerze polecić te podkłady, jeśli szukacie czegoś naturalnego i lekkiego. Gama odcieni i właściwości ogromna, więc na pewno dacie radę trafić na podkład pasujący idealnie do waszej cery. Dla pewności można zamówić próbki, które starczają na całkiem długo (jednogramowej próbki podkładu używałam codziennie przez 2 tygodnie). Korektory świetnie maskują zaczerwienienia i nadają się do stosowania pod oczy. Ogólnie wrażenia z używania tych produktów mam bardzo pozytywne i polecam wypróbować!




***
 
Miałyście styczność z produktami Annabelle Minerals?
Jakie są Wasze ulubione podkłady?
 





Polecane

43 komentarze

  1. Super post ! Podoba mi się ! Może zaobserwujemy ? :)
    pozdrawiam i zapraszam do siebie:
    www.vvbre.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli podoba Ci się mój blog, to go zaobserwuj.
      Proszę o nie zostawianie spamu mającego na celu tylko i wyłącznie reklamę swojego bloga, bez nawet najmniejszego odniesienia się do treści postu.

      Usuń
  2. Nigdy nie miałam styczności z tym produktem ponieważ od kilku miesięcy nie używam już sypkich rzeczy. Choć przyznam szczerze,że pod oczy skusiłabym się na ten produkt. :)

    http://stylistfashioon.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie właśnie nigdy nie przekonywały sypkie podkłady a tu nagle niespodzianka :)

      Usuń
  3. Twój komentarz u mnie mnie rozwalił, jest uroczy, dziękuję! =*
    Mam te podkłady, dostałam w paczce do testów, ale jeszcze nie testowałam. Nie wyobrażam sobie nakładania ich na sucho, mam wrażenie, że spadłyby z mojej twarzy po kilku h, bo często jej dotykam.
    Chyba muszę spróbować ich na mokro (bo podobno też się da, wystarczy spsikać czymś pędzel).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkryłam u Ciebie nową metodę zdobienia paznokci :D

      Ja właśnie też myślałam że będę je nakładać tylko na mokro ale paradoksalnie jest mi dużo łatwiej na sucho. One się jakoś magicznie "wtapiają" w skórę i nie ma opcji żeby "spadły" :)

      Usuń
    2. W takim razie koniecznie muszę spróbować ;)

      Usuń
    3. Potwierdzam! Podkład przestaje być pudrowy ;)
      Poza tym taki "suchy" to on nie jest. Mam skórę tłustą i używam wersji matującej tego podkładu, a i tak muszę go jeszcze przypudrować :)

      Usuń
    4. Tez go pudruję żeby utrzymywał mat :)

      Usuń
  4. Nie miałam styczności z tymi podkładami. Jestem wierna Maybelline i jak na razie mi odpowiada :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też do tej pory byłam ale cieszę się ze zmiany :)

      Usuń
  5. Przepraszam, że nie w temecie, ale mi się spodobał piędzelek:) Jak się sprawdził? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzelek też z AM więc jak najbardziej w temacie :)
      To mój pierwszy pędzel do podkładu więc nie mam porównania, ale sprawdza się bardzo dobrze. Zależało mi na flat topie i udało mi się go dostać w jednym ze sklepów internetowych bo na stronie producenta już go nie ma :/
      Teoretycznie flat top jest najlepszy do skóry mieszanej ew. tłustej ale jeszcze się nie zagłębiałam w tą tematykę :)

      Usuń
    2. Jeszcze nie zapomniałam o tym, że chciałam mieć taki piędzelek, więc muszę poszukać w sklepach :)

      Usuń
    3. Używam go już miesiąc i muszę stwierdzić że nie wyobrażam sobie teraz inaczej nakładać podkładu, mogę go z całego serca polecić <3

      Usuń
  6. Super post :) Nie słyszałam nigdy o takiej firmie z kosmetykami
    Gattta

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam tylko cienie z Anabelle,moje ulubione zresztą,a na podkład się czaję od dłuższego czasu,tylko nie wiem czy chcę ten matujący czy rozświetlający.

    OdpowiedzUsuń
  8. A co do alergii-właśnie napisałam o tym posta,zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jakiego efektu oczekujesz. Mi zależy na macie więc brałam matujące :)
      O, dobrze wiedzieć, wpadnę przeczytać :)

      Usuń
  9. Ja przetestowałam podkłady mineralne kilku różnych firm i AM to zdecydowanie moi ulubieńcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się właśnie nad innymi firmami ale szczerze mówiąc AM miało najładniejszą stronę i najwięcej opinii :D

      Usuń
  10. tych nie miałam, ale dwa podkłady mineralne sie u mnie nie sprawdziły jak na razie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, nie wszystko nam może przypasować, dlatego właśnie zaczęłam od próbek :)

      Usuń
  11. Nie spotkałam się z taką formą podkładu i nie wiem czy starczyłoby mi cierpliwości by go nakładać ;) Wynika z Twojego postu, że trzeba się go "nauczyć", a ja ostatnio strasznie niecierpliwa się zrobiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykły podkład też trzeba umieć nakładać, ogarnięcie minerałów udało mi się już przy drugim podejściu :)
      Wygodniejszy jest moim zdaniem w płynie, najlepiej w formie tubki i nadal mam zamiar stosować taki na wyjazdy.
      Za to efekt najlepszy mam po minerałach :)

      Usuń
  12. ciekawa jestem tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam do czynienia z podkładami mineralnymi ani z tą firmą, ale może o czymś takim pomyślę. Sądzę, że była by to dobra opcja na nadchodzące upalne dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie słyszałam że minerały na upał średnio się nadają ale mam zamiar jeszcze zweryfikować ten pogląd. Póki co radzą sobie u mnie bardzo dobrze :)

      Usuń
  14. Ja jakiś czas temu też kupiłam puder mineralny, ale z innej firmy i jednak do końca nie byłam zadowolona. Zastanawiałam się tez nad tym i może kupie skoro polecasz :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałam zainwestować w puder mineralny ale stwierdziłam że jak już przestawiać się na naturę to będę celować bardziej w puder bambusowy bo jest zupełnie naturalny :)
      Jeśli nie jesteś pewna to zawsze możesz zamówić próbki :)

      Usuń
  15. Kupiłam już drugie opakowanie podkładu (po zużyciu pierwszego) - to zdecydowanie mój ulubieniec i jedyny podkład mający odpowiednio jasny i żółty odcień. Czy na pewno wpracowałaś podkład w pędzel i postukałaś trzonkiem o coś płaskiego, żeby podkład wszedł w pędzel? To zdecydowanie redukuje pylenie i ułatwia aplikację, a widzę, że pędzel mamy ten sam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stukanie redukuje pylenie ale nie do zera, nadal się "dymi" wokół twarzy, jednak mi to w ogóle nie przeszkadza :D

      Usuń
  16. nie miałam jeszcze stycznosci z tymi kosmetykami, ale moze jak moje mi sie skoncza postawie wlasnie na te, szukam czegos co bedzie mnie zadowalac w 100% a niestety do tej pory żaden produkt w pełni nie sprostał moim oczekiwaniom :)

    obserwuje
    doblazness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować :)

      Dzięki, bardzo mi miło :)

      Usuń
  17. Ja się na nim troche zawiodłam, a szkoda. Bo odcien wrecz idealny dla siebie znalazlam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. O, super, właśnie szukam pudru ryżowego :)


    Carmelatte

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co miesiąc chcę kupić i co miesiąc zapominam, ale podobno jest bardzo dobry :)
      Ewentualnie możesz jeszcze porównać z puderm bambusowym lub nowością AM (https://www.eshopannabelle.com/pl/pudry-mineralne/244-primer-pretty-neutral.html).

      Usuń
  19. Przez dlugi czas też. używałam Maybelline Affinitone i niedawno mnie uczulil ;\ Wyszły mi na twarzy czerwone piekace plamy. Wyczytalam w internetach, że annabelle jest super, na szczescie pedzle juz kiedys dostalam i nie musialam w nie inwestować. Naklada sie przyjemnie, a po spryskaniu wodą różana trzyma się długo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pół roku używania minerałów raz, na wyjeździe zastosowałam Affinitone i miałam bardzo podobne odczucia do Ciebie, tylko że jeszcze dodatkowo zapchało mi totalnie pory i ogarniałam twarz przez następny tydzień. Tyle chemii, że w sumie nie ma się co dziwić a Annabelle trzymają się na prawdę świetnie :)

      Usuń
  20. Cieszę się też, że to polska firma, bo lubię wybierać krajowe produkty ;)

    OdpowiedzUsuń

_________________________
Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!