Włosowa aktualizacja, nowości w pielęgnacji.

1/24/2017

Muszę przyznać, że długo już nie wrzucałam włosowych postów. Było to spowodowane głównie tym, że trochę odpuściłam sobie pielęgnację. Przez kilka ostatnich miesięcy stosowałam jedynie metodę OMO używając Kallosów i Alterry oraz olejowałam co dwa dni, ale poza tym - nie robiłam kompletnie nic.

Około miesiąca temu zaczęły mi bardzo wypadać włosy, odczuwalne stało się to zwłaszcza przy ich myciu, kiedy co dwa dni wyjmowałam z odpływu dość pokaźny rudy kołtun. Jako, że nadal pochłaniam urodowe blogi, postanowiłam poszukać wskazówek u dziewczyn, których włosy są według mnie idealne :3 Wtedy też trafiłam na sklep Moniki i Oli z bloga sophieczerymoja i kompletnie przepadłam. Tyle kosmetyków ze wspaniałym składem w jednym miejscu! Żeby nie rozpływać się zbytnio w zachwytach powiem tylko, że zamówiłam kilka produktów i przyszły totalnie przeuroczo zapakowane, przez co trochę nie mogę doczekać się kolejnych zakupów :D
Ale do brzegu.


OLEJE
__________


Powrót do złożonej pielęgnacji okazał się strzałem w dziesiątkę. W końcu też udało mi się znaleźć olej, który pasowałby moim włosom w 100%. Mowa o Olejku z żurawiny arktycznej, dostępnym o tutaj . Mówiąc szczerze - to pierwszy olej, którego działanie czuję na włosach nawet w trakcie mycia i to już po pierwszym zastosowaniu. Włosy robią się niesamowicie miękkie i wygładzone. 
Testuję również osławiony wśród włosomaniaczek olej kameliowy, o którym dowiedziałam się za dwa tygodnie temu (shame, shame :D) i póki co muszę przyznać, że sprawdza się dobrze. 

MASKI
__________


Kolejne nowości to dwie maski, z którymi już wiem że się polubiłam, a jedna na pewno zostanie moim hitem. To nawilżająca maska z serii EcoLab, dostępna tu. Dopiero zaczynam testy (zaopatrzyłam się w dużą ilość produktów na raz, a włosy myję co dwa dni :D) ale jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Po połączeniu całonocnego olejowania i maskowania ecolabem nie dość że miałam wybitny good hair day, to jeszcze włosy po koczu ślimaczku po raz pierwszy w mojej włosomaniaczej "karierze" wyglądały na prawdę dobrze pokręcone i nie rozprostowały się błyskawicznie.

Druga maska to Organic Oblepikha - głęboka odnowa oraz nasycenie, którą postanowiłam przetestować, ponieważ moje włosy bardzo dobrze swego czasu reagowały na rokitnikowy balsam z tej serii. Póki co nie mogę się o niej szerzej wypowiedzieć, bo jest po prostu dobra, ale po większej ilości zastosowań na pewno coś napiszę :)

Ostatnia z serii masek to Planeta Organica, maska marokańska w którą szczerze mówiąc pokładałam największe nadzieje, a troszkę mnie rozczarowała. Ma baaardzo intensywny zapach męskich perfum, który na szczęście ulatnia się dość szybko. Stosowana na kilka minut trochę "zabiera" mi miękkość włosów, a po 30 minutowym kompresie sprawia, że stają się niesamowicie sypkie, ale za to są lekko sztywne. Będę jeszcze na pewno testować ją z dodatkiem olei.

Poza tym, stwierdziłam, że dobrze będzie też mieć coś lżejszego do stosowania od czasu do czasu i zaopatrzyłam się w blasam ecolab.

SZAMPONY
_________



Co do szamponów, odkryłam dwa, z dość ciekawym składem. Jednym z nich jest Szampon Fiński do włosów osłabionych z serii Planeta Organica, który mogę wstępnie określić jako bardzo delikatny i mało pieniący się. Drugi to EcoLab, Szampon do włosów osłabionych i łamliwych, który jest nieco mocniejszy, lepiej się pieni i dość dobrze oczyszcza skórę głowy.
***

Z takim pakietem startowym (oraz wcierką jantar :D) powracam do wzmożonej pielęgnacji od niecałego miesiąca, ale już widzę, że będzie warto. Chciałabym w końcu wrócić do pisania włosowych postów, a już za niedługo kiedy słońce będzie na niebie (bleh) również wtedy kiedy wychodzę z pracy, w końcu wrzucę jakieś zdjęcia do akutalizacji. Póki co wstawiam kolaż, ze sztucznym światłem, bo innych nie mam:

Tymczasem żegnam Was moim wspaniałej jakości udokumentowaniem goodhairday po masce ecolabu. Wspomniałam, że moje włosy nigdy nie wyglądały dobrze po koczku ślimaczku? Ta maska na prawdę działa!

Polecane

15 komentarze

  1. Pięknie błyszczą! Masz cudne włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :3 Blask po ecolabie jest na włosach nieziemski :D

      Usuń
  2. Ja bym musiała zainwestować w delikatny szampon dla dorosłych - wciąż na co dzień myję włosy rossmannowym Babdy Dreamem...;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tymi w poście polecam też serię alterra ;)

      Usuń
  3. Ja do nawilżenia od niedawna stosuję jogurt naturalny. Dodaje do niego olej kokosowy i miód. Nakrywam głowę folią i trzymam min 0,5h. Potem szampon i odżywka. Farbuję się prawie 25 lat-ostatnio na blond i pomogła mi ta mieszanka zregenerować popalone rozjaśniaczem włosy. Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jogurt to bardziej proteiny niż humekanty, ale grunt, że działa! :) Dobrze, że dodajesz jeszcze olej i miód bo masz wtedy fajną mieszankę emolientowo-humekantowo-proteinową :>

      Usuń
  4. Dziękujemy za miłe słowa ;) Cieszymy się bardzo, że kosmetyki się sprawdzają. Bardzo nam miło<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłe słowa w pełni zasłużone, Wasz sklep jest rewelacyjny! :)

      Usuń
  5. Wow, cudowny blask! <3 Również muszę poczynić zakupy u dziewczyn z sophieczerymoja, ale na razie wykańczam to co mam, a najwięcej mam olei.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przypomina mi to czasy kiedy chciałam mieć wszystkie oleje świata :3 Dziękuję!

      Usuń
  6. śliczne i dopracowane masz te włosy :)
    Zestaw kosmetyków jak najbardziej w moim guście a olej z żurawiny arktycznej to już w ogóle :D

    OdpowiedzUsuń

_________________________
Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!