Jakie błędy można popełnić w pielęgnacji włosów? - część 1.

9/20/2016


Jak możecie zauważyć, ostatnio na blogu pojawia się trochę mniej treści typowo urodowych. Nie zrezygnowałam z tej tematyki, jednak ciągle się rozwijam i obecnie skupiam się trochę mocniej na "modelkowaniu", póki mam więcej wolnego czasu przed rozpoczęciem studiów. 
Jeśli jesteście zainteresowani jak mi idzie, zapraszam do śledzenia na bieżąco mojej strony na Facebook'u - Akasza - będzie mi też bardzo miło jeśli zostawicie łapkę w górę i zostaniecie na dłużej :) 

 ***

Dzisiejszy wpis oparty jest na podstawie własnych doświadczeń powstałych głównie w wyniku zafascynowania tematyką dbania o włosy i pragnienia by były idealne. JUŻ. TERAZ.  
Znajdziecie tu trochę informacji o błędach jakie można popełnić na początku swojej włosomaniaczej drogi, ale w związku z tym, że jest ich cała masa, jest to dopiero pierwsza część. 
Zapraszam! 



Zioła. Wszędzie zioła. 
___________

Z pierwszego błędu zdałam sobie sprawę jakoś po pół miesiąca popełniania go, gdy moje włosy wołały już o pomstę do niebios. Stwierdziłam, że fajnie będzie dbać o nie w naturalny sposób i szybko zaopatrzyłam się w całą serię żółtego Radicala do włosów suchych.  Reasumując: dbałam o suche włosy używając ziołowego szamponu z SLS, ziołowej odzywki, ziołowej maski i ziołowej mgiełki do włosów. Włosy po szamponie (umyte dwukrotnie) były sianem, odzywka wręcz znikała więc mimo że kładłam jej więcej i więcej to nic to nie dawało. Po umyciu, na wilgotne włosy stosowałam mgiełkę, a że pukle były nadal szorstkie i ani trochę nie wyglądały tak jak powinny (choć w sumie po takiej ilości ziół to wyglądały DOKŁADNIE tak jak powinny), to stosowałam jej więcej. I więcej. I nie pomagało to ani trochę.  
Po 2 tygodniach stwierdziłam że coś jest nie tak i odstawiłam zioła, za co moje włosy podziękowały mi cudownym brakiem skrzypienia podczas mycia. 
Oczywiście nie odbierajcie tego jako ostrzeżenia, że zioła to samo zło, bo tak nie jest. Nie było ich też w samej serii Radicala jakoś straszliwie dużo. One są bardzo fajne i mogą na prawdę pozytywnie wpłynąć na nasze włosy - ale pamiętajcie aby stosować je z umiarem!  
  

Suszenie gorącym nawiewem 
___________

Tego chyba nawet nie trzeba w jakiś szczególny sposób komentować. Gorące powietrze rozchyla łuski włosów, w wyniku czego nawilżenie odchodzi w dal, niczym smutki z pomocą Wróżki Chrzestnej ze Shreka. Wysoka temperatura niszczy włosy, zarówno przy użyciu suszarki jak i prostownicy, dlatego tak samo jak zioła - stosujcie z umiarem. 
  

Chodzenie w rozpuszczonych włosach 
___________

Oczywiście mowa tu o niektórych sytuacjach - na przykład w zimie, gdy wychodzenie na dwór z włosami ocierającymi się o szalik i płaszcz przy -10 stopniach to nie jest najszczęśliwszy pomysł.  
Tak samo na basenie, włosy i chlorowana woda to nie są i nie będą najlepsi przyjaciele.  
Szczerze powiedziawszy tego błędu do tej pory nie udało mi się niestety wyeliminować całkowicie, bo uwielbiam mieć włosy rozsypane na ramionach, ale od kiedy mam je krótsze nie zauważyłam aż takiego niszczenia się jak przy włosach długich. 
  

Brutalne szczotkowanie
___________

Zanim poznałam się z Tangle Teezer czesanie się było dla mnie drogą przez mękę. Znaczący wpływ miała na to na pewno dużo gorsza kondycja włosów w tamtym okresie,  które plątały się niemiłosiernie, ale grzebień + moje włosy równał się totalny dramat. Ze szczotką było bardzo podobnie. Starałam się to robić delikatnie, ale kiedy włosy miałam naprawdę splątane nawet ta delikatność nie pomagała.  
  
  
Dlatego jeśli macie problem z rozczesywaniem z całego serca polecam TT, ewentualnie szczotkę z włosia dzika. Do tego wzmożona pielęgnacja i ja, na ten przykład, nie potrzebuję się już czesać co 10 minut (bo tak się włosy plątały) tylko mogę to zrobić 3-4 razy dziennie i to raczej w celu odświeżenia fryzury. Mogę też w końcu spokojnie przejechać palcami przez włosy co wcześniej było niewykonalne. 
  
Jakkolwiek chciałabym jednak przypomnieć, iż mimo, że przy Tangle Teezer rozczesywanie wydaje się proste, to jednak należy nadal robić to delikatnie i zaczynać od końcówek. Inaczej możemy zrobić sobie taką samą szkodę jak zwykłą szczotką. 
  

Farbowanie  
___________

Oczywista oczywistość. Niszczy ale czasem trzeba. Znaczy, nie trzeba, ale jesteśmy kobietami więc nie widzimy zwykle różnicy między "trzeba" a "chcę" jeśli chodzi o dbanie o urodę.  
Żeby zminimalizować straty polecam farbowanie na olej. 2 godziny przed farbowaniem nakładamy na całe włosy olej a potem farbujemy tak samo jak normalnie. Dodatkowo możemy farbować jedynie odrosty. Moje pukle nie potrzebują odświeżania koloru co 4 tygodnie na całej długości, dlatego staram się to ograniczać do 1-2 razy w roku, a co miesiąc robię odrosty.  


Serum zabezpieczające końcówki z alkoholem
___________

Kiedyś namiętnie używałam jedwabiu do włosów z Biosilku i dziwiłam się czemu moje końcówki się rozdwajają. Niestety nie był to najlepszy sposób na zabezpieczenie ich. Wręcz przeciwnie - Biosilk zawiera alkohol wysoko w składzie więc zamiast reperować - niszczył przez wysuszanie. Dlatego właśnie przez zakupem olejku do włosów zachęcam do czytania składów! Obecnie moim ulubieńcem jest serum Mythic Oil Color Glow z którym nie rozstaję się już od ponad roku (i nadal mam pół buteleczki!). 


***
W tej części to już wszystko, niebawem pojawi się kolejna - jeśli macie jakieś sugestie co mogłoby się w niej znaleźć - piszcie w komentarzach :)

Popełniacie jakieś błędy z wyżej wymienionych?

Model and stylizations: Akasza
Zdjęcia: Aneta Muszkiewicz / Brinnan Photography 

Polecane

26 komentarze

  1. Sądze,że dla tych,którzy nie mogą żyć bez ziół,lecz bardzo chcą je stosować,rosyjskie kosmetyki mogą być rozwiązaniem. Ziół tam cały skład,ale są dobrze dobrane i uzupełnione innymi składnikami,które eliminują powstanie przesuszu. ;p A jeśli chodzi o mnie,to udało mi się ominąć powyższe błędy,a przynajmniej większość z nich. ;p Włosy w dalszym ciągu susze suszarką,ale tylko ciepłym bądź zimnym nawiewem ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nadal suszę, ale chłodnym nawiewem :)
      Co do ziół - masz rację, rosyjskie kosmetyki zbierają bardzo dużo pozytywnych opinii i tez myślę nad wypróbowaniem kilku. Póki co trochę się zraziłam po masce która była niewypałem.

      Usuń
    2. Ja jestem ich ogromną fanką i powiem,że niektóre faktycznie nic nie działają (u mnie np. drożdżowa maska),ale są też takie, które mają bardzo fajne działanie na włosy (szampony, czy balsamy w tych małych tubkach).

      Usuń
    3. O to to to! Maskę drożdżową właśnie miałam i była mocno taka sobie :)

      Usuń
    4. Jedynie miała ładny zapach,prawda? Ciasteczkowe włosy ;p Ja się nią zasugerowałam tylko dlatego,że ,wiele się o niej wtedy mówiło w blogosferze.. A to było może z dwa lata temu. :)

      Usuń
    5. Ano, coś pamiętam, że ładnie pachniała, używałam jej około rok temu i nie zdziałała totalnie nic :<

      Usuń
  2. W brutalnym szczotkowaniu jestem mistrzem :D No i zazwyczaj susze ciepłym powietrzem :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też kiedyś byłam ale od kiedy wpadłam we włosomaniactwo to minęło mi bezpowrotnie :D

      Usuń
  3. a u mnie nie sprawdza sie ani tt ani szczotka z dzika, najlepiej mi służy drewniany grzebień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też próbowałam, ale pies mi zjadł po miesiącu :D

      Usuń
  4. Ja bym jeszcze dodała przeproteinowanie. Pewnie niektóre dziewczyny patrzą na odżywki i myślą, że nie działają (szczególnie te, które mają długie, proste włosy), a tu może się okazać, że po prostu powinny wybrać np. emolientową i wszystko byłoby ok ;)

    Nathan Explosion <3 That's brutal :D Mój jego ulubiony cytat to "I'd rather die than go to heaven" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych błędów jest cała masa, dlatego to dopiero pierwsza część ale dzięki za punk do kolejnej :D

      Metalocalypse w ogóle <3 <3 <3
      Tak się cieszę, że ktoś to zrozumiał!

      Usuń
  5. Post o mnie - na okrągło chodzę w rozpuszczonych włosach, bo tak mi wygodniej ;) A i pozostałe grzeszki bliskie mojemu serduszku.

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety do co używania suszarki czy prostownicy, w moim przypadku ciężko się ograniczyć. Włosy same z siebie schną bardzo długo, a jak zostawię je wilgotne na noc to rano wyglądają nie zbyt ciekawie. No i farbowanie, zrobiłam sobie kilku miesięczną przerwę ale patrząc na moje odrosty to już chyba czas najwyższy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na noc lepiej suszyć niż zostawiać mokre - wilgotne włosy ocierające się o poduszkę dużo szybciej ulegają zniszczeniu :)

      Usuń
  7. Popełniałam niemal identyczne błędy w pielęgnacji - ale ja za to stwierdziłam, że fantastycznym pomysłem będzie wylewanie litrów ziołowych płukanek przy każdym myciu zamiast odżywki. Brr.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oaaah, tak, ziołowe płukanki też przerabiałam :3

      Usuń
  8. To ja mogę dodać jeszcze - dopasowanie pielęgnacji do stanu włosów - teraz wróciłam do blondu i włosy są ewidentnie podniszczone farbami, piją oleje i wciągają maski jak głupie, a kiedy farbowałam henną, były śliskie, lśniące i łatwe do obciążenia.
    Uwaga dla rozjaśniających włosy do chłodnych blondów - lepiej nie na olej, bo może wyjść rudawo! Za to rozjaśniacz, który jest etapem wstępnym do dalszego farbowania warto nieco stjuningować olejem kokosowym, żeby zminimalizować zniszczenia.
    No, a mistrzami zbyt gorących suszarek i szarpania za włosy przy czesaniu są fryzjerzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nawet nie widziałam, że farbując na blond może wyjść rudy odcień przez olej :D
      Oh tak, to prawda z tymi fryzjerami! Dlatego tak bardzo nie lubię ich odwiedzać :D

      Usuń
  9. Rozpuszczone włosy, dość ciepłe powietrze suszarki i brutalne szczotkowanie to rzeczy z tej listy, które niestety dość często się u mnie pojawiają. 3/6 z takiej krótkiej listy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie przejmuj się, jak swego czasu też popełniałam je wszystkie i do tej pory niektóre mi się zdarzają :)

      Usuń

_________________________
Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!