Jakie błędy można popełnić w pielęgnacji włosów? - część 1.

Jakie błędy można popełnić w pielęgnacji włosów? - część 1.


Jak możecie zauważyć, ostatnio na blogu pojawia się trochę mniej treści typowo urodowych. Nie zrezygnowałam z tej tematyki, jednak ciągle się rozwijam i obecnie skupiam się trochę mocniej na "modelkowaniu", póki mam więcej wolnego czasu przed rozpoczęciem studiów. 
Jeśli jesteście zainteresowani jak mi idzie, zapraszam do śledzenia na bieżąco mojej strony na Facebook'u - Akasza - będzie mi też bardzo miło jeśli zostawicie łapkę w górę i zostaniecie na dłużej :) 

 ***

Dzisiejszy wpis oparty jest na podstawie własnych doświadczeń powstałych głównie w wyniku zafascynowania tematyką dbania o włosy i pragnienia by były idealne. JUŻ. TERAZ.  
Znajdziecie tu trochę informacji o błędach jakie można popełnić na początku swojej włosomaniaczej drogi, ale w związku z tym, że jest ich cała masa, jest to dopiero pierwsza część. 
Zapraszam! 



Zioła. Wszędzie zioła. 
___________

Z pierwszego błędu zdałam sobie sprawę jakoś po pół miesiąca popełniania go, gdy moje włosy wołały już o pomstę do niebios. Stwierdziłam, że fajnie będzie dbać o nie w naturalny sposób i szybko zaopatrzyłam się w całą serię żółtego Radicala do włosów suchych.  Reasumując: dbałam o suche włosy używając ziołowego szamponu z SLS, ziołowej odzywki, ziołowej maski i ziołowej mgiełki do włosów. Włosy po szamponie (umyte dwukrotnie) były sianem, odzywka wręcz znikała więc mimo że kładłam jej więcej i więcej to nic to nie dawało. Po umyciu, na wilgotne włosy stosowałam mgiełkę, a że pukle były nadal szorstkie i ani trochę nie wyglądały tak jak powinny (choć w sumie po takiej ilości ziół to wyglądały DOKŁADNIE tak jak powinny), to stosowałam jej więcej. I więcej. I nie pomagało to ani trochę.  
Po 2 tygodniach stwierdziłam że coś jest nie tak i odstawiłam zioła, za co moje włosy podziękowały mi cudownym brakiem skrzypienia podczas mycia. 
Oczywiście nie odbierajcie tego jako ostrzeżenia, że zioła to samo zło, bo tak nie jest. Nie było ich też w samej serii Radicala jakoś straszliwie dużo. One są bardzo fajne i mogą na prawdę pozytywnie wpłynąć na nasze włosy - ale pamiętajcie aby stosować je z umiarem!  
  

Suszenie gorącym nawiewem 
___________

Tego chyba nawet nie trzeba w jakiś szczególny sposób komentować. Gorące powietrze rozchyla łuski włosów, w wyniku czego nawilżenie odchodzi w dal, niczym smutki z pomocą Wróżki Chrzestnej ze Shreka. Wysoka temperatura niszczy włosy, zarówno przy użyciu suszarki jak i prostownicy, dlatego tak samo jak zioła - stosujcie z umiarem. 
  

Chodzenie w rozpuszczonych włosach 
___________

Oczywiście mowa tu o niektórych sytuacjach - na przykład w zimie, gdy wychodzenie na dwór z włosami ocierającymi się o szalik i płaszcz przy -10 stopniach to nie jest najszczęśliwszy pomysł.  
Tak samo na basenie, włosy i chlorowana woda to nie są i nie będą najlepsi przyjaciele.  
Szczerze powiedziawszy tego błędu do tej pory nie udało mi się niestety wyeliminować całkowicie, bo uwielbiam mieć włosy rozsypane na ramionach, ale od kiedy mam je krótsze nie zauważyłam aż takiego niszczenia się jak przy włosach długich. 
  

Brutalne szczotkowanie
___________

Zanim poznałam się z Tangle Teezer czesanie się było dla mnie drogą przez mękę. Znaczący wpływ miała na to na pewno dużo gorsza kondycja włosów w tamtym okresie,  które plątały się niemiłosiernie, ale grzebień + moje włosy równał się totalny dramat. Ze szczotką było bardzo podobnie. Starałam się to robić delikatnie, ale kiedy włosy miałam naprawdę splątane nawet ta delikatność nie pomagała.  
  
  
Dlatego jeśli macie problem z rozczesywaniem z całego serca polecam TT, ewentualnie szczotkę z włosia dzika. Do tego wzmożona pielęgnacja i ja, na ten przykład, nie potrzebuję się już czesać co 10 minut (bo tak się włosy plątały) tylko mogę to zrobić 3-4 razy dziennie i to raczej w celu odświeżenia fryzury. Mogę też w końcu spokojnie przejechać palcami przez włosy co wcześniej było niewykonalne. 
  
Jakkolwiek chciałabym jednak przypomnieć, iż mimo, że przy Tangle Teezer rozczesywanie wydaje się proste, to jednak należy nadal robić to delikatnie i zaczynać od końcówek. Inaczej możemy zrobić sobie taką samą szkodę jak zwykłą szczotką. 
  

Farbowanie  
___________

Oczywista oczywistość. Niszczy ale czasem trzeba. Znaczy, nie trzeba, ale jesteśmy kobietami więc nie widzimy zwykle różnicy między "trzeba" a "chcę" jeśli chodzi o dbanie o urodę.  
Żeby zminimalizować straty polecam farbowanie na olej. 2 godziny przed farbowaniem nakładamy na całe włosy olej a potem farbujemy tak samo jak normalnie. Dodatkowo możemy farbować jedynie odrosty. Moje pukle nie potrzebują odświeżania koloru co 4 tygodnie na całej długości, dlatego staram się to ograniczać do 1-2 razy w roku, a co miesiąc robię odrosty.  


Serum zabezpieczające końcówki z alkoholem
___________

Kiedyś namiętnie używałam jedwabiu do włosów z Biosilku i dziwiłam się czemu moje końcówki się rozdwajają. Niestety nie był to najlepszy sposób na zabezpieczenie ich. Wręcz przeciwnie - Biosilk zawiera alkohol wysoko w składzie więc zamiast reperować - niszczył przez wysuszanie. Dlatego właśnie przez zakupem olejku do włosów zachęcam do czytania składów! Obecnie moim ulubieńcem jest serum Mythic Oil Color Glow z którym nie rozstaję się już od ponad roku (i nadal mam pół buteleczki!). 


***
W tej części to już wszystko, niebawem pojawi się kolejna - jeśli macie jakieś sugestie co mogłoby się w niej znaleźć - piszcie w komentarzach :)

Popełniacie jakieś błędy z wyżej wymienionych?

Model and stylizations: Akasza
Zdjęcia: Aneta Muszkiewicz / Brinnan Photography 

Wiedźmy w lesie, część 1 - dym, ogień i piękna biżuteria!

Wiedźmy w lesie, część 1 - dym, ogień i piękna biżuteria!

Mam dla Was pierwszą część wiedźmowych zdjęć które fociłyśmy z Marleną i Kasią w Krzywym Lesie w ramach promocji kostkowej biżuterii mojej koleżanki z MageStudio.
Zapowiedzi mogliście już widzieć na mojej stronie na Facebook'u (Akasza) na którą serdecznie zapraszam. Za niedługo pojawią się tam też zdjęcia z drugiej części sesji.
Zdjęcia i edycja: Artur Juszczyński z Foto-Zdroje Szczecin

Enjoy!

Models: Mua/Akasza, IamMania/MageStudio, Katarzyna Bisz-Tyga