Czy gorsety są niewygodne?

Czy gorsety są niewygodne?

W poście zapowiadającym strój na Pyrkon, obiecałam napisać tekst który wyjaśniłby tematykę gorsetów osobom "nie w klimacie".
Dlatego też jako fanka tego odzienia, chciałabym przedstawić Wam kilka istotnych aspektów noszenia gorsetów oraz gdzie je kupić i na co nie warto wydawać pieniędzy.
Papercats underbust - mat, rozmiar S

Gwoli wyjaśnienia na początku - post będzie poświęcony prawdziwym gorsetom redukującym talię. Nie będzie dotyczył łóżkowych kusidełek z cekinami, satynowymi wstążkami i plastikowymi fiszbinami. Primo bo mi się nie podobają, a po drugie primo bo nie są gorsetami. Pod każdą nazwą produktu będzie też link, który przekieruje na stronę sklepu.

Kilka lat temu w telewizji TVN wyemitowano odcinek rozmów w toku (klik), w którym dziewczyny zainteresowane tą tematyką zostały ukazane jako totalne wariatki, które poprzestawiają sobie organy.
W 2014 roku, do DDTVN zaproszono właścicielkę sklepu Gorsety-pl.pl która zaprezentowała coś co w mojej osobistej opinii było antyreklamą noszenia gorsetów (klik). Modelki wyglądały na pogrubione, produkty były niedopasowane do ich sylwetek, a jeden ze steampunkowych modeli został nawet założony do góry nogami na manekina. Szerzej o tym sklepie pisałam o tu.
Ostatnio też dowiedziałam się o odcinku programu "Szkoła" (klik) w którym to dziewczę skuszone opcją posiadania wąskiej talii i podobania się kolegom, postanowiło zakupić gorset i nosić go pod ubraniem. Spowodował on na jej plecach straszne siniaki i dyskomfort, a w końcu pękł. Większych bzdur dawno nie widziałam, a poziom żenady sprawił, że w pewnym momencie aż było mi głupio, że to oglądam.
Dlatego apeluję żeby nie kierować się tym co widzimy w telewizji.


1. Czy gorsety są niewygodne?
___________

I tak i nie. Nie cierpię chodzić na szpilkach, bo sprawia mi to ból, ale moja mama nie wyobraża sobie chodzenia na płaskiej podeszwie z dokładnie tego samego powodu. To samo jest z gorsetami - jednym będzie odpowiadało uczucie lekkiego ucisku i wymuszanie wyprostowanej postawy, a dla innych będzie to dramat. W gorsecie potrafiłam przechodzić pół dnia na Woodstocku, w pełnym słońcu i owszem - czułam go na sobie, nie był najwygodniejszym ubraniem na świecie, ale na pewno nie sprawiał mi bólu czy znacznego dyskomfortu. Spędziłam w nim też cały piątek na Pyrkonie i nawet nie czułam że mam go na sobie. Mimo to, mocna redukcja do sesji zdjęciowych już nie jest już tak samo bezproblematyczna, bo na samym początku po ciasnym związaniu ciało potrzebuje czasu żeby się przyzwyczaić.

Podczas steampunkowych zdjęć z Manią czułam, że nie dam rady już mocniej się zawiązać i na samym początku ciasny gorset sprawiał mi dyskomfort. Jednak po kilku minutach ciało się przyzwyczaiło do tego stopnia, że po rozwiązaniu było mi autentycznie źle i chciałam się z powrotem ścisnąć ;)
Najważniejsze jest dobranie odpowiedniego kroju i rozmiaru do sylwetki oraz nieprzesadzanie z wiązaniem. Na zdjęciu Restyle Wide Hip 22".

2. Czy gorset trzeba przygotowywać do noszenia?
___________

Tak, jeśli chcemy nosić go regularnie i uzyskiwać dużą redukcję - wtedy należy przejść przez sezonowanie.
Nie, jeśli chcemy nosić go sporadycznie, luźno związanego. Oficjalnie zawsze powinno się sezonować, ale ja nie jestem aż tak strasznie rygorystyczna pod tym względem.

Sezonowanie to proces, który polega na noszeniu gorsetu codziennie, przez 2 tygodnie, 2 godziny dziennie, zawiązanego na 2 cale (2/2/2). Pozwala to dopasować go do swojej sylwetki oraz przyzwyczaić się do niecodziennego uczucia ścisku. Niwelujemy też ryzyko, że gorset najzwyczajniej się spruje przy mocnym zawiązaniu bez sezonowania - to jednak materiał, który ulega bardzo mocnym naprężeniom.
Stopień dopasowania i redukcji można regulować wiązaniem- ciaśniejsze wiązanie będzie na pewno mniej wygodne ale za to da świetny efekt.

3. Gdzie kupić?
___________

Przede wszystkim nie sugerujmy się ceną. Ja tak zaczynałam i skończyłam przez to ze straszną tubą z Gorsety-pl, która sprawiała ból tuż po założeniu. Więcej o tym gdzie nie należy kupować gorsetów znajdziecie w tym poście.

Zacznijmy od rozejrzenia się na gorsetowym rynku w Polsce. Sklepy które z pewnością mogę polecić to:
Papercats (stara strona, nowa strona) - oferują dość standardowe wykroje, które będą pasować na większość sylwetek. Na nowej stronie wyróżniają się gorsety typu longline, które  przeznaczone są dla osób wyższych i o dłuższym tułowiu ponieważ są zwyczajnie dłuższe. Wraz z czasem znacznie ulepszyła się jakość wykonania, będą doskonałe dla początkujących, ale jeśli nie jesteś osobą wysoką - poleciłabym na początek standardowy underbust z ich serii, który nie byłby opatrzony nazwą longline. Można je znaleźć na starej stronie z ich produktami.

Papercats underbust - mat, rozmiar S (stara strona)

Rebel Madness - nie miałam okazji nosić ale zmacałam im całe stoisko na Pyrkonie i jestem szczerze zachwycona jakością i dbałością wykonania. Krój pasujący na większość sylwetek, na szczupłe osoby jak i na te większe - moja koleżanka kupiła model Ocean Mist i wyglądała w nim fenomenalnie mimo dużego rozmiaru.

Restyle - W odróżnieniu od dwóch poprzednich sklepów, ich nową kolekcję i Wide Hipy (WH) poleciłabym osobom które mają naturalnie większą różnicę między talią a biodrami (ponad 20cm), są podatne na modelowanie lub po prostu mają szersze biodra i potrzebują więcej miejsca na żebra. Nie będą pasować na figury które nie mają naturalnie wyciętej talii lub są po prostu bardziej chłopięce.
Dla przykładu - jestem  posiadaczką gorsetu Black Mesh w rozmiarze 20" i mimo tego, że mam naturalną różnicę talia-biodra trochę ponad 20cm to przy równoległym wiązaniu nadal potrafi mi trochę odstawać - widocznie nie mam jeszcze tak bardzo podatnej na modelowanie talii. Starsze gorsety (zwłaszcza steampunkowa kolekcja) powinna się sprawdzić na większości osób.

Restyle Underbust "STEAMPUNK SPLENDOR" 22"

Poza tymi sklepami, w Polsce mamy bardzo fajne gorseciarki, które szyją na miarę. Wychodzi drożej, ale niektóre osoby mają niestandardowe wymiary i w celu posiadania jak najlepiej układającego się gorsetu dobrze jest skontaktować się z profesjonalistką. O tym jak zamówić gorset i jaki mamy w Polce wybór pisała już Koseatra o tutaj.

4. Jak i gdzie nosić?
___________

Z dumą i prawie wszędzie! Zależy czy robimy to tylko dla siebie i mamy gorset pod ubraniem (bo lubimy nosić i ładnie modeluje sylwetkę) czy jest to element naszej stylizacji - nawet codziennej, noszony na wierzchu. Na uczelnię, do pracy (choć zależy jakiej), na koncerty, wyjścia ze znajomymi. Podobają mi się niecodzienne stroje i "przebrana" czuję się na prawdę sobą, więc do czegokolwiek założycie gorset najważniejsze jest to żebyście się w nim po prostu dobrze czuły!

***

Tak na prawdę nie można jednoznacznie określić czy gorsety są wygodne czy nie. Żeby się o tym przekonać trzeba po prostu założyć taki, który jest dopasowany do naszej sylwetki i spędzić w nim trochę czasu.
Dlatego zachęcam do spróbowania!
Może którejś z Was się spodoba takie podkreślenie kobiecości i zostanie z gorsetami na dłużej? ;)


Zdjęcia: Brinnan, Foto-Zdroje Szczecin


Zrównoważony plan pielęgnacji - jak poprawić kondycję włosów?

Zrównoważony plan pielęgnacji - jak poprawić kondycję włosów?


Blogosfera pełna jest treści i recenzji produktów które mają nam pomóc w dbaniu o włosy. Mimo to nie znalazłam jeszcze żadnej strony gdzie jasno przedstawiony byłby plan pielęgnacji, który doprowadziłby nasze włosy do ładu. Dlatego też postanowiłam spisać kilka reguł które pomogą nam w ułożeniu sobie drogi do celu, pokażę Wam czego unikać a na czym się skupić żeby powoli, małymi kroczkami uzyskać piękne włosy.

Równowaga PEH - to podstawa w pielęgnacji. Musimy uważać na zachowanie równowagi między proteinami (białkami), emolientami (tłuszczami) i humekantami (nawilżaczami) oraz dostosować ich używanie do kondycji i potrzeb włosów. Szerzej pisała o niej Anwen i polecam przeczytać jej post zanim przejdziecie do planowania.

Teraz zapraszam Was na zapoznanie się z kolejnymi podpunktami, które powinny ułatwić Wam poukładanie sobie wszystkiego w głowie. Pod nazwami konkretnych produktów kryją się linki do recenzji.

1. SZAMPONY.
___________
Potrzebne są dwa lub trzy szampony.
Jeden z silnymi detergentami (SLS, SLES) i bez silikonów, na przykład z serii Barwa. Będziemy nim dogłębnie oczyszczać włosy i skórę głowy raz na tydzień, ewentualnie rzadziej w zależności od potrzeby czyli wtedy kiedy czujecie, że włosy są już zbyt obciążone nadbudowanymi składnikami (np. silikonami) i przyda im się porządne oczyszczenie.

Dwa kolejne to łagodne szampony do stosowania na co dzień, ale można mieć jeden, ulubiony jeśli się sprawdza. Ważne by nie miały w składzie silnych detergentów (SLS, SLES) i by nie były przeładowane silikonami. U mnie w tym celu najlepiej sprawdza się cała seria Alterry, zamiennie stosuję szampon dla dzieci Babydream.
Dlaczego dwa różne a nie jeden? Czasem zdarza się tak, że włosy przyzwyczają się do łagodnego szamponu i przez to ciężej je domyć, dlatego warto im zafundować odmianę.



2. MYCIE METODĄ OMO.
___________
Przy przetłuszczającym się skalpie i suchych końcach, stosuj metodę OMO do mycia włosów. W ten sposób ochronisz długość przed nadmiernym działaniem detergentu.
OMO to cztery kroki:
1. Zwilżenie włosów wodą i odsączenie delikatne jej nadmiaru.
2. Nałożenie i wmasowanie odżywki we włosy. Spłukanie.
3. Umycie skalpu szamponem. Podczas spłukiwania spływająca piana oczyszcza długość włosów, które są dodatkowo chronione przed detergentem.
4. Nałożenie odzywki lub maski od ucha w dół i spłukanie po odczekaniu kilku minut.

Po dwóch latach stosowania tej metody stwierdzam, że najlepiej jako pierwsze "O" sprawdzają się maski Kallosa. Jest ich przede wszystkim dużo, są bardzo wydajne i mają proste składy. Unikajcie jedynie nakładania na skalp tych, które mają w składzie silikony bo może to przyspieszyć przetłuszczanie. Do ostatniego "O" polecam stosowanie ulubionych odżywek lub masek, o których przeczytacie poniżej.


3. ODZYWKA PO MYCIU.
___________

To dość ważne, zwłaszcza w przypadku delikatnych włosów, żeby nie zostawiać ich po prostu oczyszczonych szamponem. Nawet cienka warstwa odzywki wmasowana w końce i spłukana, zabezpieczy je przed uszkodzeniami i nawilży.

Moje ulubione odzywki które polecam to:
Planeta Organica balsam do włosów
Mrs. Potter's - Aloes i Jedwab
Garnier Ultra Doux, Sekrety Prowansji, Morela z Rousillon i olejek migdałowy




4. MASKI I ZABIEGI PIELĘGNUJĄCE.
___________

Stosowanie masek nie jest może najważniejszym punktem pielęgnacji, ale na pewno przyczyni się do poprawy kondycji włosów jeśli będziecie ich używać raz-dwa razy w tygodniu (bądź częściej w zależności od potrzeby).

Maski na które warto zwrócić uwagę to min:
Natura Siberica - Maska Rokitnikowa dla poważnie zniszczonych włosów
Biovax złote algi i kawior
Poza drogeryjnymi kosmetykami możemy również tworzyć własne, z półproduktów. Przykładem jest zabieg laminowania włosów żelatyną, który u mnie sprawdził się fantastycznie kiedy stosowałam go po raz pierwszy. Niebawem do niego wrócę i opiszę Wam rezultaty oraz proces przygotowania.


5. PŁUKANKI
___________

Raz w tygodniu, po myciu, warto stosować płukanki zarówno na skórę głowy jak i włosów. W zależności od potrzeb mogą mieć różne działanie. Do ograniczania przetłuszczania i zwiększenia objętości dobra będzie łyżka skrobi ziemniaczanej rozpuszczona w miseczce wody, do nawilżenia - rozrzedzony glutek z siemienia lnianego, do nabłyszczenia i domknięcia łusek - płukanka z wody z octem lub z sokiem z cytryny. Możliwości jest cała masa, warto więc sprawdzić, która płukanka sprawdza się u nas najlepiej i stosować ją regularnie.


6. SERUM ZABEZPIECZAJĄCE KOŃCÓWKI - KONIECZNOŚĆ!
___________

Krótko i na temat - nawet najlepsza pielęgnacja na niewiele się zda jeśli nie będziemy zabezpieczać włosów przed uszkodzeniami spowodowanymi czynnikami zewnętrznymi (np. szczotkowanie, niskie temperatury, ostre słońce).
W tym celu najlepiej jest stosować lekkie sera, z ochroną UV, które nie obciążą nadmiernie włosów.
Moje ulubione serum to Loreal Mythic Oil Colour Glow. W sierpniu minie rok od kiedy je stosuję (codziennie rano) a ubyła mi dopiero połowa buteleczki! Jest na prawdę bardzo wydajne i dobrze się sprawdza jako ochrona końcówek. 

Pozostałe sera jakie polecam to:
Biovax serum wzmacniające A+E (świetne ale buteleczka starcza mi tylko na miesiąc)
Biovax olejek bambus i olej awokado
Green Pharmacy jedwab w płynie (u mnie się nie sprawdził, ale ma świetny skład)


7. SZCZOTKOWANIE I REGULARNE PODCINANIE KOŃCÓWEK.
___________
Bardzo ważnym elementem pielęgnacji jest odpowiednie szczotkowanie. Złym czesadłem możemy mechanicznie zniszczyć i poszarpać włosy, których nie da się potem odratować inaczej niż nożyczkami. W tym celu polecam przestawienie się na szczotkę z włosia dzika, ale jeśli nie jesteście w stanie się nią rozczesać (jak na przykład ja), postawić na alternatywę - czyli włosie dzika + plastikowe wypustki (moja ulubiona szczotka). Dobrym rozwiązaniem jest również drewniany grzebień.
Na początku przy bardzo plączących się włosach, możecie też zainwestować w TangleTeezer, która jest niewątpliwie niezastąpiona przy rozczesywaniu, ale może ona mieć ngatywny wpływ na kondycję końcówek ze względu na twardy plastik i to, że "skoro się tak łatwo czesze" to często zapomina się o delikatności.

Regularne podcinanie również jest bardzo ważne. Dzięki temu zniszczenia nie pną się do góry i łatwiej nam zadbać o włosy które się nie plączą i kołtunią przez rozdwojone końce. Poza tym, dużo lepiej wyglądają krótkie i zadbane niż długie i zniszczone. Nie musicie od razu obcinać połowy włosów tak jak zrobiłam to ja, 1cm na miesiąc w zupełności wystarczy aż zupełnie pozbędziecie się zniszczeń. Pamiętajcie żeby obcinać włosy profesjonalnymi, bardzo ostrymi nożyczkami, metodą thermocut lub maszynką. Możecie robić to zarówno w salonie jak i w domu, ale zadbajcie wtedy o to, żeby nożyczki były ostre i przeznaczone do tego celu. Unikajcie Rossmannowskich "nożyczek fryzjerskich" i innych tanich produktów (ok.15-20zł) które tak na prawdę miażdżą końcówki i przyczyniają się do ich szybszego rozdwajania.
Rozdwojonych końcówek nie da się skleić, można je wyleczyć jedynie nożyczkami.



8. OLEJOWANIE.
___________

Kiedy po raz pierwszy spotkałam się z tym terminem doznałam ciężkiego szoku, bo nigdy nie wpadłabym na to, że można olej kłaść na włosy. Okazuje się, że nie dość, że można, to jeszcze ma to zbawienny wpływ na ich kondycję. Dzięki zawartości nienasyconych kwasów tłuszczowych i witamin oleje wzmacniają włosy i polepszają ich kondycję sprawiając, że stają się między innymi bardziej odporne na uszkodzenia i nawilżone. Jednak żeby osiągnąć takie rezultaty, potrzebna jest przede wszystkim systematyczność. Na początku włosomaniaczej drogi najlepiej jest olejowac włosy minimum raz w tygodniu, potem w zależności od poprawy kondycji można robić to rzadziej. Sposoby są różne, można nakładac olej na całą długość, od ucha w dół lub tylko na skalp (jednak nie zaleca się trzymania oleju na sklapie dłużej niż 2 godziny).
Do zmywania najlepiej sprawdza się metoda OMO, w której pierwsze "O" polega na zwilżeniu włosów wodą, wmasowaniu odżywki i zostawieniu jej przez około 20 minut. W ten sposób zemuglujemy olej i nie będziemy mieć problemu z domyciem go z włosów.
Bardzo ważne jest też dobranie oleju do porowatości i rodzaju włosów, w tym celu odsyłam Was do opracowania poczynionego przez Anwen.
Moje ulubione oleje to sezamowy, lniany i kokosowy, ale pamiętajcie, że nie ma oleju uniwersalnego, który byłby idealny dla każdego.




9. WCIERKI.
___________
Im lepiej zadbany będzie nasz skalp, tym lepszą kondycję będą miały włosy na długości. W tym celu warto zaopatrzyć się we wcierki i stosować je regularnie, przed każdym myciem. Moje ulubione to zdecydowanie wcierka Jantar (gotowa do kupienia w aptekach) oraz z Kozieradki (wywar ze zmielonych nasion zalanych bardzo gorącą wodą). Dobrze sprawdzał się tez przez pewien czas Radical, ale ze względu na zawartość alkoholu radziłabym uważać na podrażnienia.

10. DIETA I SUPLEMENTY.
___________
Cała pielęgnacja tak na prawdę zaczyna się od środka, ponieważ włosy i paznokcie to ostatnie miejsca w które docierają składniki odżywcze. Bez dobrej diety, pielęgnacja zewnętrzna może tak na prawdę niewiele zdziałać. Dlatego warto zwrócić uwagę na to co jemy i wdrożyć do diety na przykład orzechy, herbatę ze skrzypu i pokrzywy, glutka z siemienia lnianego lub olej lniany do picia. Dobrym pomysłem będą też suplementy w tabletkach, ale potrzeba stosować je na prawdę regularnie żeby zobaczyć efekty.


***
Powyższe wskazówki to bardzo ogólny plan pielęgnacji, który zawsze trzeba dostosować do swoich potrzeb. Czasami używanie łagodnych szamponów się nie sprawdza, a u niektórych olejowanie dwa razy w tygodniu za mocno obciąża włosy, dlatego należy przede wszystkim obserwować i dopasować do siebie taką pielęgnację, która najbardziej nam odpowiada.

Steampunk vol 3. - sesja z Manią i biżuterią MageStudio

Steampunk vol 3. - sesja z Manią i biżuterią MageStudio

W związku z moim obecnym urlopowaniem się, na blogu trochę przycichło. Niedługo się to zmieni, więc proszę Was jeszcze o chwilę cierpliwości, bo niebawem nadciągam na Woodstock. 
Tymczasem zapraszam do obejrzenia zdjęć z sesji reklamującej biżuterię mojej koleżanki, Mani z MageStudio, utrzymanej w klimacie wieku pary. 
Enjoy!

Żebra są zbędne.

Focił Artur Juszczyński z Foto-Zdroje Szczecin
Biżuteria MageStudio
Modelki: Ja (ta ruda) i Mania (autorka biżuterii i bloga I am Mania)