Aktualizacja stanu paznokci po dwóch tygodniach pielęgnacji.

4/05/2016

Niedawno pisałam o tym jak zdejmowanie hybryd wpłynęło negatywnie na moje paznokcie.
Przez ostatnie dwa tygodnie walczyłam dzielnie o poprawę ich stanu i muszę stwierdzić że widać kolosalną różnicę między odrośniętą płytką, a tą na którą była nakładana hybryda.

Paznokcie urosły mi średnio 3-4mm, licząc razem z kilkoma dniami kiedy miałam na nich ostatnią hybrydę. Podczas ostatnich 2 tygodni uparłam się ich nie malować żadnymi lakierami (z powodu leczenia początków onycholizy) i zawzięcie wcierać olejki. Dodatkowo piłowałam je do zera za każdym razem kiedy odrastały. Dopiero kilka dni temu dałam im lekko urosnąć.
Zdjęcia robione były 3 kwietnia.

Na zdjęciu poniżej widać w jakim stanie jest odrośnięta płytka (różowa, bez przebarwień) i jak wyglądają paznokcie po cotygodniowym używaniu hybryd (odbarwione z licznymi śladami naprężeń).



Czego używałam?
___________

1. Olejek rycynowy - w ciepłej kąpieli wodnej, 5-10 minut - raz dziennie
2. Olejek rycynowy - codziennie rano na 15 minut i czasem wieczorem na noc. Przeczytałam, że to najlepszy wspomagacz domowej walki z onycholizą i sprawdził się w tym celu całkiem nieźle.
3. Regenerum - codziennie około 5-10 razy. Po upływie 1,5 tygodnia zdążyłam zauważyć, ze o ile  działa on na pazurki bardzo fajnie, to mam wrażenie że nie radzi sobie zupełnie ze skórkami, nawet wspomagane kremem.
4. "Pink Shine" masełko do manicure - nabyłam je lokalnie w sklepie Silcare i przez ostatnie kilka dni sprawdziło się bardzo fajnie. Nabłyszcza paznokcie i zmiękcza skórki - stosuję je około 5 razy dziennie.



Co poszło nie tak?
___________

Mimo wzmożonej pielęgnacji, nie przestałam jednak być sobą. Czyli w trakcie ostatnich dwóch tygodni zrobiłam sobie w paznokcie prawie każdą krzywdę jaką tylko mogłam sobie zrobić. Udało mi się naderwać, uciąć, uderzyć i prawie zmiażdżyć co niektóre moje paznokcie, nie wspominając już o przypadkowym odrywaniu skórek w czterech palcach po kolei, co kończyło się kilkudniowym bólem (x4). Koniec końców jednak wszystkie moje paznokcie przeżyły i mimo niesprzyjających okoliczności, mają się całkiem nieźle. Nie udało mi się ich za to rozdwoić ani złamać, ale w sumie mam na to jeszcze (odpukać) 3 dni....
Edit: przed dodaniem posta udało mi się jeszcze poparzyć :D


Co dalej?
___________

Nie ukrywam, nie będę czekała 1-2 miesięcy aż mi paznokcie odrosną całkowicie, zwłaszcza, że mam w perspektywie kilka wyjazdów, na których dobrze byłoby zabezpieczyć płytkę. Dlatego w związku z samym Pyrkonem i planowaną steampunkową stylizacją chciałabym wrócić do hybryd w tym tygodniu, ale na innych zasadach niż wcześniej :)

1. Zmiana bazy i topu - zaopatrzyłam się w produkty marki NeoNail. Po przeszukaniu internetów w celu znalezienia najłatwiej schodzącej w acetonie hybrydy, natrafiłam na dużo pozytywnych opinii o tej firmie, więc mam zamiar ją przetestować. Zależy mi na tym, żeby lakier się długo trzymał, łatwo się ściągał i żeby jasne kolory nie brudziły się (dlatego postawiłam na top sunblocker).

2. Czas noszenia - wcześniej nosiłam manicure średnio tydzień. Zdarzało się, że nosiłam go dłużej, ale działo się to na prawdę rzadko. Tym razem dwa tygodnie to dolna granica i nie mam zamiaru ściągać nic wcześniej - aceton zapoczątkował u mnie onycholizę i nie chcę żeby postępowała ani żeby powróciła.

3. Robienie przerw - co miesiąc, tygodniowa lub dłuższa przerwa w stosowaniu hybryd. Nakładanie non stop mocnej chemii na paznokcie na pewno nie sprawi że będą zdrowsze. Jestem alergikiem, ale mimo to nie uświadczyłam żadnej niepożądanej reakcji alergicznej po kilkumiesięcznym używaniu Semilaca. Chciałabym żeby tak zostało więc mam zamiar zminimalizować ryzyko wystąpienia uczulenia.


Wiem, że moje paznokcie nie są jeszcze w idealnym stanie. Ale mimo zniszczeń jakie spowodowały hybrydy, mają się całkiem dobrze. Są twarde, nie rozdwajają się, onycholiza nie postępuje, a po raz pierwszy od kilku lat, nie mam ich pomalowanych przez ponad 2 tygodnie :) Zwykle brak lakieru kończył się u mnie pogorszeniem stanu płytki, tym razem stało się wręcz odwrotnie dzięki wzmożonej pielęgnacji.


W środę lub czwartek mam zamiar coś na nich zmajstrować i niebawem możecie spodziewać się nowego manicure :)

***

Jak podoba Wam się efekt jaki udało mi się osiągnąć?
W jakim stanie są Wasze paznokcie po stosowaniu hybryd?

Polecane

20 komentarze

  1. Efekt jest na prawdę świetny. Ja noszę hybrydy i moje paznokcie po każdym ściągnięciu wyglądają tak jak przed noszeniem hybryd. Są w bardzo dobrym stanie nie zauważyłam pogorszenia. Chętnie wypróbuje to cudo :)
    Pozdrawiam :)

    http://czaswobiektywie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mam nadzieję że po zmianie marki też będzie dobrze mi się zdejmowało hybrydy :)

      Usuń
  2. Ja co prawda hybryd nie nosze, ale lubię dbać o swoje paznokcie. Polecam maczanie w ciepłej oliwie z oliwek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam o tej metodzie :) Oliwy nie mam ale mam olej kokosowy więc dziś popróbuję :)

      Usuń
  3. Świetny efekt :D też muszę zacząć olejować paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny efekt :D też muszę zacząć olejować paznokcie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja ostatnio daję odpocząć swoim paznokciom po hybrydach, używam jedynie odzywek,
    Dyed Blonde

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja zawsze twierdziłam, że zakładanie hybryd jak również akryli, żeli innych silnych chemii na paznokcie mija się z celem, bo osłabia płytkę :) . Moje maluję tylko zwykłym lakierem, a efekt i tak trzyma się około tygodnia. W dodatku paznokcie są zdrowe i mocne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety zwykły lakier to maks dwa dni, bo straszna psuja jestem, więc zazdraszczam :)

      Usuń
  7. Moje ładnie poszły na odżywkę Eveline. I najwyższy czas kurację powtórzyć (nawet u siebie na blogu pokazywałam efekty), bo znów coś się łamią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta odżywka tak ma, że jeśli się polubi z paznokciami to świetnie działa. Ja mam z nią to samo, ale zdecydowałam się na odstawienie bo formaldehyd :)

      Usuń
  8. Samo nakładanie nie osłabia płytki, ale ściąganie (nieumiejętne) już może niestety :( ale ładny u Ciebie efekt, na pewno poprawa. Ja noszę hybrydy -Semilac i nie wyobrażam sobie życia bez nich już :) ściągam removerem (aceton jest szkodliwy) i potem odsuwam drewnianym patyczkiem. Nie powinno się mocno piłować płytki, najlepiej w ogóle tego nie robić, ewentualnie lekko zmatowić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja to wszystko niby wiem ale ściąganiem nadal morduję płytkę, bo Semilac mi nie schodzi :x

      Usuń
  9. To, że aceton wywołuje podrażnienia jest powszechnie wiadome, u mnie zdecydowanie skuteczniejszy jest remover Semilaca, nie zaszkodzi wypróbować. Piszesz też o początkach onycholizy, może postaraj się delikatniej matowić płytkę, powietrze nie będzie wtedy dostawało się pomiędzy warstwy paznokcia a przede wszystkim postaraj się robić co jakiś czas przerwy w nakładaniu hybrydy !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Remover Semilaca to po prostu aceton, może mieć jedynie inne stężenie ale nadal będzie podrażniać ;)
      Wiem, mam zamiar robić przerwy i nie matowić już tak mocno :>

      Usuń
    2. remover semilaca zawiera lanoline, która jest delikatniejsza dla naszych paznokci i ich nie wysusza. U mnie się lepiej sprawdza niż ten tradycyjny

      Usuń
    3. Tej lanoliny jest sladowa ilość, substancje nawilżające znajdują się też w isanie ;)

      Usuń
    4. Tej lanoliny jest sladowa ilość, substancje nawilżające znajdują się też w isanie ;)

      Usuń

_________________________
Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!