Dlaczego noszę dredy?

1/22/2016

Włosomaniaczka, która doczepia sobie dredy.
Brzmi jak kiepski żart, lub scenariusz do taniego horroru klasy Z, dla urodowych terrorystek.  
Czemu to robię? Czemu masakruję swoje włosy średnio raz w miesiącu doczepiając im syntetyczne dredy na gumki recepturki? 


Jeśli jesteście ciekawi to zapraszam!  

 
Odpowiedź na wcześniej postawione pytania jest bardzo prosta i krótka. Jestem tancerką Tribal Fusion i występuję ze szczecińskim zespołem Medeina. Częścią mojego wizerunku scenicznego są długie, rude dredy, które doczepiam sobie do łepetyny zawsze przed występami.  

 
To czy dredy wyglądają dobrze czy źle jest kwestią gustu. Osobiście czuję się niesamowicie mając dużą ilość doczepów, bardzo podoba mi się efekt jaki mogę tym osiągnąć i dostaję kopa +500 do pewności siebie na scenie. Czasem nawet korci mnie żeby doczepić je na stałe, ale ich szorstkość i możliwość urwania sobie głowy przy myciu skutecznie mnie zniechęcają. 
  
 
W celu doczepienia sztucznego dreda używam małych, czarnych gumek recepturek. To najszybsza metoda, która pozwala mi osiągnąć najlepiej wyglądający efekt. Niestety na tym kończą się jej zalety, a wad jest dość sporo. W dużym skrócie - metoda ta niszczy moje dość delikatne pasma. Zwykle nie jestem w stanie ich wyplątać, więc żeby nie poczynić zbyt dużych szkód, po prostu rozcinam gumeczki. Często gęsto równa się to z rozcięciem kilku włosów, które zdążyły się w nią wkręcić.  
  
 
Wybaczcie mi proszę słabą jakość zdjęć. Podczas występów zwykle nie myślę o tym, żeby zrobić zdjęcia włosów bo kiedyś może wrzucę je na bloga. Teraz się to mści, ale obiecuję, że przy okazji najbliższych pokazów zadbam o dokładne obfotografowanie swojej czupryny.
 
 
 
*** 
 
W niedalekiej przyszłości chciałabym zrobić więcej dokładniejszych zdjęć oraz opisać jak dokładnie wygląda proces doczepiania i nieszczęsnego zdejmowania dredów z mojej łepetyny, żeby nieco przybliżyć Wam ten temat. Na chwilę obecną po więcej zdjęć zapraszam na twarzoksiązkowy fanpejdż Medeiny o tutaj.  
 
A jakie jest wasze zdanie na temat doczepiania sobie sztucznych włosów?
 

Polecane

23 komentarze

  1. Mnie dredy bardzo się podobają, mimo że sama się w nich nie widzę. Nie brzmi mi to w każdym razie na żaden horror, bo włosy są po to żeby z nich korzystać, a nie wstawiać w gablotkę :) Wyglądasz w dredach świetnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze powiedziane! Dlatego właśnie nie łamie mi się serce przy doczepianiu :) Dziękuuuuję :)

      Usuń
  2. Efekt jest super, do Ciebie strasznie pasują. Na stałe mogły by być:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli jest to Twój element sceniczny, to naprawdę super pomysł :) Na co dzień już by mnie pewnie tak nie urzekały :P Ale pasują Ci idealnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na co dzień byłyby nieco kłopotliwe, dlatego zostawiam je na scenę :)

      Usuń
  4. Ale to cudownie wygląda! Mówię o tańcu i o charakteryzacji <3 Mocno mocno kojarzy mi się ze stylem Omnii, którzy są moimi alltimefavorite.
    https://www.youtube.com/watch?v=bLZ_Zy1VhMI
    https://www.youtube.com/watch?v=71swxdSzY1w

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też ich uwielbiam! :D Cudną mają charakteryzację :3

      Usuń
  5. Osobiście nie jestem fanką dredów, ale u Ciebie wyglądają świetnie :) Proponuję żebyś dodała sobie na bloga gadżet Obserwatorzy - wtedy będzie łatwiej śledzić Twoje nowe posty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Co racja to racja, gadżet dodany ;)

      Usuń
  6. masz przepiękną twarz:) jestem oczarowana!
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  7. TRIBAL FUSION! <3
    Ah. Cudownie. :) Wyglądasz z nimi świetnie, naprawdę świetnie, więc nie przejmuj się youtubowo-blogowymi terrorystkami... one najchętniej każdemu zrobiłyby delikatne fale i brwi jak od ekierki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi osobiście dredy się podobają, ale mnie samej nie kusi by samemu je nosić ;) Dodatkowo mam włosy naturalnie suche i zniszczone, więc chyba bałabym się, że wyjdzie wielki klops. A jako element sceniczny... cóż, dla sztuki czasami trzeba się poświęcić, dla mnie bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dlatego, że boję się o zniszczenie nie doczepiam sobie na stałe :x
      Dziękuję :))

      Usuń
  9. Tak mnie zastanawia... Po co te gumki, skoro możesz przepleść włosy przez dready :D ? Mam na myśli coś takiego - https://www.youtube.com/watch?v=uK2qiHcPP7o - czyli dość standardową metodę doczepiania dredów tymczasowych ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info, dziś ogarnę ten filmik :D

      Usuń
    2. Też nosiłam syntetyki i niestety przy tej metodzie też używa się gumek, a jako, iż wplatałam tylko 10 dredów reszta włosów czasem się wplątywała i rzeczywiście lepiej wtedy rozciąć gumkę. Mimo wszystko jest to dobry sposób, choć nie dla każdego. Ja mam włosy do pasa i nie miałam cierpliwości do zaplatania tych warkoczyków ;)

      Usuń
  10. Ja właśnie czekam aż przyjdą moje dredy z wełny, mam nadzieję, że nie będą tak uciążliwe jak te syntetyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wełniane robiłam i są super lekkie ale nie błyszczą się tak świetnie :x

      Usuń

_________________________
Dziękuję za Wasze komentarze, bo motywują mnie do dalszej pracy nad rozwojem bloga :)
Jeśli macie jakieś pytania lub sugestie - piszcie śmiało!